Bielsko-Biała. W szkołach i przedszkolach są już setki dzieci z Ukrainy. "Dwa dni wcześniej mieliśmy ich około dwustu mniej"

Liczba uchodźców z Ukrainy w Bielsku-Białej rośnie z każdym dniem, w związku z tym wzrasta też zapotrzebowanie na miejsca w szkołach i przedszkolach. Władze miasta organizują oddziały przygotowawcze i zapewniają, że klasy i grupy wszystkich pomieszczą.

Do bielskich placówek oświatowych zgłoszono około 700 dzieci, które dotarły z Ukrainy do Polski po 24 lutego - to stan na koniec ubiegłego tygodnia. Najwięcej, bo prawie 500 maluchów zapisano do szkół podstawowych. Dla nich utworzono już cztery oddziały przygotowawcze. Jeden otwarto także w szkole ponadpodstawowej. Sytuacja jest jednak dynamiczna, co sprawia, że planowane jest utworzenie kolejnych.

- Największy problem stanowi nieprzewidywalność skali - mówi naczelniczka Wydziału Edukacji i Sportu Bielska-Białej, Ewa Szymanek-Płaska. - Dwa dni wcześniej mieliśmy zgłoszonych około dwustu dzieci mniej. Nikt nie jest w stanie stwierdzić, o ile ta liczba jeszcze się powiększy - dodaje.

Nie zabraknie miejsc w przedszkolach

Dzieci z Ukrainy zgłaszane są również do przedszkoli - na dziś jest ich już około 130. Jednak Ewa Szymanek-Płaska zakłada, że miejsc nie zabraknie. - Rozporządzenie, które minister edukacji ostatnio wydał, umożliwia powiększenie grup przedszkolnych, więc mamy jeszcze wolne miejsca. Dodatkowo, jeśli będzie taka potrzeba, planujemy utworzyć oddziały przygotowawcze. Miejsc nie powinno też zabraknąć po wakacjach, zarówno dla dzieci z Bielska, jak i z Ukrainy, choć sytuacja nie jest do końca przewidywalna - zastrzega.

Potrzebni nauczyciele znający język polski i ukraiński

Dziś zajęcia w oddziałach przygotowawczych prowadzą nauczyciele zatrudnieni w bielskich szkołach. Potrzebne są jednak osoby, które pomogą w tłumaczeniu polsko-ukraińskim. Kursy językowe organizuje też Bielsko-Bialski Ośrodek Szkolenia Nauczycieli.

- Nie muszą to być osoby z dyplomem nauczyciela, choć tacy są oczywiście najbardziej pożądani, ponieważ mają doświadczenie i przygotowanie pedagogiczne - deklaruje naczelniczka i dodaje: "Chcemy zatrudniać osoby z Ukrainy, ale jako pomoce nauczycieli. Z tym jest niestety duży problem, bo za taką pracę dostaje się niewiele".

W organizowanie zajęć zaangażowana jest bielska młodzież

To, jakich przedmiotów będzie się uczyła ukraińska młodzież, zależy od tego, jakich nauczycieli uda się pozyskać. - W tych oddziałach przygotowawczych nie mówimy stricte o nauce konkretnego przedmiotu, aczkolwiek i tak się zdarza. Czekamy na rozporządzenia dotyczące klasyfikowania i promowania uczniów, żebyśmy wiedzieli, jaką przyszłość możemy zaproponować tym osobom. Wielu uczniów z Ukrainy chciałoby w tym roku zdać u nas maturę - mówi Ewa Szymanek-Płaska.

W Zespole Szkół im. Juliana Tuwima w Bielsku-Białej w zorganizowaniu zajęć dla młodzieży ukraińskiej pomagają np. sami uczniowie. Zaznajamiają z topografią miasta, mówią o polskich obyczajach. - Robią to z naprawdę dużym zaangażowaniem - podkreśla naczelniczka. Uczniowie organizują także zbiórki potrzebnych rzeczy - żywności czy elementów wyposażenia szkolnego: piórników, zeszytów, plecaków. A nauczyciele tej szkoły otaczają młodych uchodźców opieką psychologiczną i pedagogiczną.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny