"Palił ognisko w upale i przy wietrze. Mówił, że przecież ma gaśnicę". Bydgoska policja i leśnicy nie narzekają na nudę

Jeszcze zanim zaczęły się wakacje, policjanci i leśnicy pracujący nad Zalewem Koronowskim mieli sporo pracy. A to dopiero przedsmak, bo sezon właśnie teraz rozkręca się na dobre. Niektórzy wypoczywający już zdążyli zaliczyć awarię na jeziorze czy interwencję leśników.
Zobacz wideo

Na kładach, w motorówkach, na rowerach, patrolując wodę, jej okolice i lasy - tak policja będzie dbała o bezpieczeństwo nad Zalewem Koronowskim. - Policjanci Ogniwa Wodnego Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy stacjonują w Pieczyskach i mają pełne ręce roboty - mówi nam aspirant Piotr Bajlak z Komisariatu Bydgoszcz Śródmieście. Funkcjonariusze w tymczasowym komisariacie nad zalewem będą pracować do końca wakacji.

Żaglówka się przewróciła, silnik się zepsuł

Policyjni wodniacy będą sprawdzać łodzie pod kątem rejestracji, obowiązkowego wyposażenia w środki ratunkowe, trzeźwości załogi, uprawnień do kierowania łodzią i do amatorskiego połowu ryb. - Zasady obowiązujące na wodzie są podobne do tych na drogach. Nigdy nie wsiadamy, a zwłaszcza nie prowadzimy łodzi, żaglówki, motorówki, a nawet kajaka pod wpływem alkoholu. Zachowując się nieodpowiedzialnie, narażamy nie tylko życie swoje i osób, które mamy na pokładzie, ale także innych, którzy są w wodzie - przypomina Bajlak.

- Cały czas musimy też przypominać o tym, jak ważne są kapoki i kamizelki ratunkowe. One nie tylko muszą być na pokładzie, ale wszyscy pływający powinni je mieć na sobie. A już na pewno dzieci - dodaje młodszy aspirant Adrian Cieślewicz.

Dlaczego to takie ważne? Policjanci jako przykład podają sytuacje, do których doszło w ostatnią niedzielę przed wakacjami. Pomagali m.in. czteroosobowej załodze łodzi typu omega, która się przewróciła pod wpływem silnych podmuchów wiatru. Kilkadziesiąt minut później pomocy potrzebowała załoga, w tym dzieci, łodzi żaglowej, której zepsuł się silnik, a z uwagi na silny wiatr załoga obawiała się rozwinąć żagle. Chwilę później wystraszona załoga kolejnej żaglówki typu omega nie była w stanie płynąć pod wiatr. Wodniacy pomogli też wyciągnąć z zarośli łódź, której załoga nie dała rady sama wypłynąć. - Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ale sezon dopiero przed nami - przyznaje aspirant Bajlak.

Policjanci przypominają też, że bezpieczna kąpiel, to ta w miejscach do tego przeznaczonych. - Sprawdzone dno, sprawdzona woda, do tego ratownik - w takim miejscu można pływać i bawić się w wodzie. No i uważamy na dzieci - przypomina Bajlak. Przykład? Wręczając maluchowi nadmuchane koło ratunkowe, sprawdźmy, czy jest odpowiednio dopasowane. - Żeby w wodzie nie okazało się, że dziecko nam z tego koła po prostu wypadnie - tłumaczy. Apeluje też do bydgoszczan wypoczywających czy nad Zalewem Koronowskim, czy na innych kąpieliskach, by nie wchodzili do wody po spożyciu alkoholu ani zbyt gwałtownie, gdy panuje upał.

Noc w lesie - za darmo i bezpiecznie

Pełne ręce roboty w wakacje mają też leśnicy. Oni skupiają się na sprawdzaniu, czy kto i czym wjeżdża do lasu oraz czy nie stwarza przy tym zagrożenia pożarem. - Ludzie nadal zachowują się nieodpowiedzialnie i nieracjonalnie. Jest niedziela, 36 stopni Celsjusza, do tego silne porywy wiatru, a my dostajemy zgłoszenie, że w okolicach Krówki ktoś pali ognisko. Płomienie sięgały pół metra, a mężczyzna, który ogień rozpalił, mówił, że ma przy sobie gaśnicę - opowiada Sławomir Gadzała, komendant posterunku Straży Leśnej Nadleśnictwa Różanna nad Zalewem Koronowskim. - A mamy przecież na naszym terenie wyznaczone miejsca, gdzie można bezpiecznie rozpalić ognisko. Nawet dostarczamy tam opał - dodaje Monika Maksellon, rzeczniczka prasowa Nadleśnictwa Różanna.

Opowiada też o inicjatywie, która być nie wszystkim w regionie jest znana. - W ramach programu "Zanocuj w lesie" udostępniamy ponad 1500 hektarów lasu na terenie leśnictwa Aleksandrowiec i Stronno. Można tam za darmo spędzić noc, jest utwardzone, bezpieczne miejsce na ognisko, jest woda, a do tego piękna okolica, bo to obszar wydzielony wśród przepięknych, wiekowych sosen i dębów - zachwala.

Leśnicy przypominają też, że w lesie jesteśmy gośćmi. - Nie wolno krzyczeć, płoszyć zwierząt, a kiedy spotkamy na przykład wilka - a nad zalewem to możliwe - należy spokojnie się oddalić - tłumaczy Maksellon. - Wilk nie chce się spotkać z człowiekiem. Takie spotkanie to przypadek. Inaczej jest jednak, kiedy wilk natknie się na biegającego luzem po lesie psa. Może go potraktować jak konkurencję - dodaje.

Przez całe wakacje leśnicy razem z policją będą patrolować okolice akwenu. - Wykorzystamy wszystkie siły i wszystkie dostępne narzędzia - łodzie, kłady, drony czy rowery - zapewnia aspirant Piotr Bajlak. - Pamiętajmy, że to od nas zależy, czy wakacje będą bezpieczne. W lesie można się zgubić, ale to, że gubią się dzieci, jest winą rodziców - dodaje Gadzała.

Przydatne aplikacje

Przed wyprawą do lasu czy nad wodę można zainstalować w telefonach komórkowych bezpłatną aplikację "Moja Komenda" dostępną na telefony z systemem iOS oraz Android. Usługa została przygotowana z myślą o osobach, które kontaktują się z policją w sytuacjach innych, niż te zagrażające życiu lub zdrowiu. W nagłych przypadkach należy korzystać z numerów alarmowych 112 lub 997.

Wybierając się do lasu, warto korzystać z elektronicznej mapy, ta znajduje się na stronie www.bdl.lasy.gov.pl. Można też pobrać na swój telefon komórkowy aplikację mBDL (mobilny Bank Danych o Lasach)

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny