Kielce. 2500 zł mandatu za nocną przejażdżkę hulajnogą. Dużo? Policjanci nie mieli wyjścia

Dla dwóch meżczyzn i kobiety nocna przejażdżka hulajnogami elektrycznymi po Kielcach skończyła się mandatami, i to w wysokości 2500 zł każdy. Dwoje z nich okazało się pijanych, a przy takich wynikach z alkomatu funkcjonariusze nie mieli wyjścia.

Do zdarzenia doszło po godz. 2 w nocy w Kielcach na ulicy Szajnowicza-Iwanowa. Na elektrycznych hulajnogach jechała 22-latka z Kielc oraz dwaj mężczyźni w wieku 28 i 22 lat z gminy Piekoszów. - Było widać, że starszy z panów ewidentnie jedzie zygzakiem. Policjanci z nocnego patrolu postanowili sprawdzić, czy ta trójka jest trzeźwa - relacjonuje oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach podkom. Karol Macek.

Okazało się, że 22-latka miała w swoim organizmie 0,6 promila alkoholu, z kolei 28-latek "wydmuchał" ponad promil. Oboje dostali po 2500 złotych mandatu. - W takiej sytuacji, gdy w organizmie jest powyżej pół promila alkoholu, nie mamy wyjścia - kara to grzywna w wysokości 2500 złotych albo wniosek o ukaranie do sądu - podkreśla nasz rozmówca.

Jak opisują policjanci, informacja o wysokości mandatów była dla ukaranej dwójki szokiem. Tylko 22-latek był trzeźwy i mógł spokojnie na hulajnodze odjechać.

Rowerzyści coraz częściej pijani

Przypadków pijanych kierowców hulajnóg na szczęście nie jest w regionie za dużo, za to coraz częściej zdarzają się pijani rowerzyści. A ich też dotyczą tak wysokie mandaty. Jednak nawet tak wysokie sumy odstraszają już coraz mniej. - Po tym początkowym okresie, kiedy zadziałał psychologiczny strach przed karą, widać, że niektórzy już do tego przywykli i takie przypadki coraz częściej się zdarzają - przyznaje podkom. Karol Macek.

Hulajnoga jak rower - obowiązują ją podobne przepisy

Od ponad roku mamy usystematyzowane przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych. Mogą nimi bez uprawnień jeździć osoby dorosłe, ale już niepełnoletni muszą mieć przynajmniej kartę rowerową. Na jednym urządzeniu może się poruszać tylko jedna osoba. Hulajnoga, tak jak rower, ma obowiązkowe elementy wyposażenia - m.in. musi mieć światła pozycyjne tylnie i przednie.

Jak mówi podkom. Karol Macek, bardzo często prowadzący hulajnogi elektryczne jadą po jezdni, choć powinni poruszać się po chodniku. - Hulajnoga jest traktowana jak rower, dlatego też na przejściu dla pieszych powinna się zatrzymać. Powinniśmy zejść z urządzenia i przejść przez pasy, prowadząc jednoślad - podkreśla nasz rozmówca. Tu jednak mandaty są niższe i wynoszą do 500 złotych, a policjanci mogą też zastosować pouczenie. Jednak w przypadku jazdy po alkoholu wyjścia nie mają.

Jak dodaje podkom. Karol Macek, na szczęście na razie w Kielcach funkcjonariusze nie odnotowali wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny