Porażka radnych z Nysy i Ordo Iuris ws. bonów "tylko dla tradycyjnych rodzin". NSA: Nie ma zgody na dyskryminację

Bon wychowawczy w wysokości 500 zł, zgodnie z uchwałą nyskich radnych, był wydawany rodzinom tworzonym przez kobietę i mężczyznę. Nie mogły na niego liczyć mamy samotnie wychowujące dzieci czy tęczowe rodziny. NSA uznał, że to bezprawne. - Nie można preferencyjnie traktować rodzin opartych na heteroseksualnym małżeństwie - mówi prawniczka Milena Adamczewska-Stachura.

Radni z Nysy w 2015 roku wprowadzili bon wychowawczy jako pomoc dla rodzin w wychowywaniu dzieci. Chodzi o dodatkowe 500 zł miesięcznie na drugie i każde kolejne dziecko, do ukończenia 6 roku życia. Jednak nie każdy mógł liczyć na takie wsparcie. W uchwale radni zapisali, że "rodzice dzieci" muszą "pozostawać w związku małżeńskim". Jak podaje portal nysa.naszemiasto.pl, w latach 2016-2018 na wypłaty wydano z kasy miasta około 6 milionów zł. 

Zasady dotyczące wypłaty bonu podważyła jedna z mieszkanek Nysy - mama samotnie wychowująca dzieci - oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. "Na gruncie konstytucyjnym rodzinę stanowi każdy trwały związek dwóch lub więcej osób, składający się z co najmniej jednej osoby dorosłej i dziecka, oparty na więzach emocjonalnych, prawnych, a przeważnie także i na więzach krwi" - pisał RPO.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zasady przyjęte przez nyskich radnych były dyskryminujące i wykluczające część społeczności, a przy tworzeniu rodziny kluczowe są więzy emocjonalne. - Były trzy postępowania sądowe i we wszystkich Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wcześniejsze wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził nieważność uchwał radnych z Nysy. Uznał, że preferencyjne traktowanie tylko wybranych rodzin jest sprzeczne z Konstytucją. Chodzi przede wszystkim o zasadę równego traktowania, ale także o art. 18 i art. 71 Konstytucji, które mówią o ochronie każdej rodziny w Polsce, a nie tylko rodziny opartej na heteroseksualnym małżeństwie - mówi prawniczka Milena Adamczewska-Stachura ze Stowarzyszenia "Miłość nie wyklucza". 

Wpis Stowarzyszenia 'Miłość nie wyklucza' na FacebookuWpis Stowarzyszenia 'Miłość nie wyklucza' na Facebooku Fot. Stowarzyszenie 'Miłość nie wyklucza'

Przed sądem razem z gminą Nysa występowali prawnicy z Ordo Iuris. - Instytut uczestniczył w postępowaniach sądowych, argumentując razem z gminą w skargach kasacyjnych, że preferowanie prawne osób pozostających w związku małżeńskim miałoby znajdować oparcie w art. 18 Konstytucji - mówi Milena Adamczewska-Stachura. Tyle że art. 18 wcale nie mówi o rodzinie rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny. - NSA potwierdził w tej sprawie, że radni nie mogą powiedzieć sobie w uchwale tego, na co mają ochotę - mówi prawniczka. 

- Konstytucja mówi w art. 18, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo są pod opieką RP. I interpretowanie tego, tak jak czyni to władza, że tylko i wyłącznie rodzina oparta na małżeństwie podlega ochronie prawnej w Polsce, jest niedopuszczaną wykładnią rozszerzającą art. 18 Konstytucji - tłumaczy Adamczewska-Stachura. I dodaje, że to, co zrobiła Nysa, było "czarno na białym sprzeczne z Konstytucją". 

Co dalej z nyskim bonem?

W lutym Rada Miejska Nysy przyjęła kolejną uchwałę dotyczącą wypłaty Nyskiego Bonu Wychowawczego, tym razem na rok 2023, z rozszerzonym gronem beneficjentów. W zmienionych przepisach była mowa nie tylko o obojgu rodzicach, ale też o "osobie samotnie wychowującej dzieci" czy "opiekunie prawnym". Ponadto miała obowiązywać zasada: kto pierwszy, ten lepszy, czyli kto pierwszy złoży wniosek, ten ma większą szansę na wypłatę. 

Po wyroku NSA sytuacja się jednak zmieniła. Burmistrz Nysy przekazał, że gmina nie będzie już prowadzić nowych naborów wniosków. Samorząd będzie chciał wesprzeć rodziny, ale w jakiejś innej formule. 

Ważne orzeczenie w innych sprawach

Decyzja NSA jest też niezwykle ważna dla procesów wytaczanych aktywistom. Samorządy wytaczają im pozwy "typu Slapp" za umieszczenie danej gminy czy powiatu w Atlasie Nienawiści. W orzeczeniu NSA jasno określono, że nie można zawężać art. 18 Konstytucji do rozumienia rodziny wyłącznie jako związku kobiety i mężczyzny. A do takiej, zawężającej wykładni, nawiązują uchwały anty-LGBT czy Samorządowe Karty Praw Rodzin. "Dzięki tej sprawie powstało utrwalone orzecznictwo definiujące rodzinę" - piszą twórcy Atlasu Nienawiści. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny