"Kiedy jedzie "Ryś", ludzie rzucają się robić zdjęcia". Górnośląska wąskotorówka zaprasza na letnie przejażdżki

Kiedy parowóz "Ryś", przejeżdżając, da sygnał gwizdkiem i gdy z jego komina buchnie para, ludzie czekający przed przejazdem kolejowym wyskakują z samochodów, by zdążyć zrobić zdjęcie, a dzieci z wrażenia otwierają usta. Letnie kursy najstarszą wąskotorówką na świecie ruszają 25 czerwca.
Zobacz wideo

Trasa pociągu turystycznego wiedzie przez stacje wąskotorowe: Bytom - Bytom Karb - Dąbrowa Miejska - Rezerwat Segiet - Sucha Góra - Kopalnia Srebra - Tarnowskie Góry - Lasowice Zalew - Miasteczko Śląskie Zalew - Miasteczko Śląskie. Podróż trwa 70 minut. Ale to nie wszystko - w każdą niedzielę kursowania pociągów można dowiedzieć się ciekawych historii kolejarskich, bezpłatnie zwiedzając parowozownię i nastawnię na stacji Bytom-Karb Wąskotorowy. A jest co zwiedzać, bo oba obiekty należą do Szlaku Zabytków Techniki.

Górnośląskie Koleje Wąskotorowe są najstarszymi nieprzerwanie czynnymi kolejami wąskotorowymi na świecie. Powstały w 1853 roku, żeby usprawnić transport między zakładami przemysłowymi. W 2001 roku odjechał z Bytomia do Elektrowni Chorzów ostatni pociąg z miałem z kopalni Centrum. Dziś ani kopalnia, ani stara elektrownia już nie istnieją. Od 2002 roku kolej wąskotorowa wozi już turystów, a utrzymują ją pasjonaci skupieni w Stowarzyszeniu Górnośląskich Kolei Wąskotorowych przy wsparciu samorządów Bytomia, Tarnowskich Gór i Miasteczka Śląskiego. Dbają o 21 kilometrów torów i o stan techniczny lokomotyw, parowozów, wagonów. - W przyszłym roku będziemy obchodzić 170-lecie istnienia, to piękny jubileusz - z dumą podkreśla Kamil Czarnecki, prezes Stowarzyszenia Górnośląskie Koleje Wąskotorowe.

Górnośląska Kolej WąskotorowaGórnośląska Kolej Wąskotorowa Mariusz Senderowski

Pasjonaci ze Stowarzyszenia Górnośląskie Koleje Wąskotorowe zapewniają nie lada atrakcje. - To 21 kilometrów żywej historii i geografii Górnego Śląska i ogromna frajda zwłaszcza dla dzieci, ale też dla ich rodziców. Często w upalne dni pasażerowie jadą tym pociągiem z Bytomia nad zalew Nakło-Chechło. Zamiast smażyć się w autobusie lub w samochodzie (jeśli ktoś nie włącza klimatyzacji), lepiej wsiąść do pociągu, który mknie 20-25 km/h przez tereny leśne .Wiatr we włosach, uśmiechy zadowolonych dzieci - właśnie dla takich chwil to wszystko robimy - mówi nasz rozmówca.

"Para buch, koła w ruch"

Lokomotywy i wagony do sezonu przygotowuje się i naprawia w parowozowni Bytom-Karb. Są tu prawdziwe skarby. - Ostatni nasz nabytek i jednocześnie zabytek to czynny parowóz "Ryś" z 1950 roku, uruchomiony w grudniu ubiegłego roku, który liniowo prowadzi pociągi na naszej sieci turystycznej. To jest na pewno rarytas - mówi Kamil Czarnecki, prezes Stowarzyszenia Górnośląskie Koleje Wąskotorowe. - Skład letni to wagony zarówno otwarte, bez szyb, jak i zamknięte, z szybami i ogrzewaniem. Oczywiście latem nie uruchamiamy ogrzewania, ale zimą, nawet przy minus 20 stopniach podróż w nich jest bardzo komfortowa - dodaje.

"Ryś" ciągnie pociągi specjalne. Czasem zastępuje go mniejsza lokomotywa spalinowa, która dowozi pasażerów z centrum Bytomia do stacji Bytom-Karb Wąskotorowy i do parowozowni. Pociąg turystyczny, natomiast, ciągnie lokomotywa spalinowa konstrukcji rumuńskiej z lat 60. W składzie jest około 10 wagonów osobowych i jeden wagon do przewozu rowerów, ponieważ trasa, którą kursuje pociąg turystyczny, to prawdziwy raj dla rowerzystów. Praktycznie z każdej stacji można pojechać dalej na wycieczkę jednośladem. 

Górnośląskie Koleje WąskotoroweGórnośląskie Koleje Wąskotorowe Mariusz Senderowski

"Ryś" robi wrażenie

Kamil Czarnecki podkreśla, że przejażdżka wąskotorówką to wyprawa dla każdego. - Nie ma ograniczeń wiekowych, naszymi pasażerami są dzieci, oczywiście pod opieką dorosłych, jak i starsi mieszkańcy czy to z Górnego Śląska, czy z innych regionów, czy z zagranicy. Przychodzą ojcowie z dziećmi, dziadkowie z wnuczętami, żeby im pokazać kawałek Górnego Śląska - taki, który widać tylko z okna wagonu wąskotorówki, i to, jak kiedyś funkcjonowała kolej, również parowa, dziś już nie spotykana. Wrażenia są ogromne - przekonuje.

Pan Ryszard, mieszkaniec Bytomia, który w przeszłości był maszynistą lokomotywy parowej potwierdza - kiedy jedzie pociąg elektryczny, na nikim nie robi to wrażenia, ale gdy na przejeździe wąskotorowym przejeżdża parowóz, a jeśli jeszcze włączy gwizdek i buchnie parą, to frajda jest nieprawdopodobna. - Za każdym razem ludzie stojący w kolejce przed przejazdem wychodzą z samochodów i robią zdjęcia przejeżdżającemu "Rysiowi", a dzieci z wrażenia otwierają buzie - śmieje się pan Ryszard.

- Do pociągu turystycznego można wsiąść na dworcu głównym w Bytomiu i to jest nasza pierwsza stacja, tam wszystkie pociągi zaczynają i tam kończą swój bieg - mówi Kamil Czarnecki, prezes Stowarzyszenia Górnośląskie Koleje Wąskotorowe. Ale wsiąść można też na każdej stacji po drodze: w Bytomiu-Karbiu, w Dąbrowie Miejskiej czy Suchej Górze. Jeśli ktoś ma bliżej do Tarnowskich Gór, to podróż może rozpocząć stamtąd.

Pociągi wyjadą na tory już za tydzień. - Od 25 czerwca ruszamy na całej trasie, lokomotywa spalinowa będzie ciągnąć wagony do Miasteczka Śląskiego i mam nadzieję, że od pierwszej niedzieli lipcowej ruszą dodatkowe pociągi prowadzone parowozem "Ryś" do Tarnowskich Gór - zapowiada Kamil Czarnecki. Dokładne daty i godziny odjazdu pociągów będzie można znaleźć na fanpage’u Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny