Dzieci i kobiety w ciąży zamknięte w ośrodku dla cudzoziemców. "To niewyobrażalne cierpienie"

Anna Gmiterek-Zabłocka
- To jest niewyobrażalne cierpienie dzieci, które nie powinny tam przebywać tak długo. Ta dziewczynka, która próbowała targnąć się na swoje życie, mówiła potem: "Pomóżcie nam stąd wyjść" - opowiada TOK FM prawnik Tomasz Sieniow. Zwraca uwagę na problem dzieci zamkniętych w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. W jednym z nich, w Białej Podlaskiej, doszło niedawno do próby samobójczej 12-latki.
Zobacz wideo

W Polsce są trzy ośrodki strzeżone przeznaczone do umieszczania w nich rodzin. Jeden z nich znajduje się w Białej Podlaskiej na Lubelszczyźnie. Trafiają tu m.in. osoby z polsko-białoruskiej granicy. Drugi ośrodek jest w Białymstoku (wraz z obiektem w Czerwonym Borze), a trzeci w Kętrzynie. - Obecnie w tych ośrodkach przebywają łącznie 174 osoby. W Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej umieszczonych jest 30 osób - przekazała nam rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska.  

Dzieci, które razem z rodzeństwem i rodzicami (lub jednym rodzicem) trafiają do strzeżonego ośrodka, przeżywają tam traumę. I choć prawo mówi, że w ogóle nie powinny trafiać w takie miejsca - a jeśli już, to na krótko - niejednokrotnie siedzą w zamknięciu miesiącami. 

"Pomóżcie nam stąd wyjść"

W Białej Podlaskiej doszło niedawno do próby samobójczej dziewczynki. - Chodzi o 12-latkę, która była już po ośmiu miesiącach pobytu w ośrodku strzeżonym i po próbie deportacji jej rodziny, która zakończyła się zawróceniem jej ze Stambułu. Osoby w tych ośrodkach żyją w ciągłym stresie i napięciu przed tym, że każdej nocy może przyjść eskorta, która będzie chciała je deportować. Dzieci też się tego boją. Strach je niejednokrotnie paraliżuje - mówi Tomasz Sieniow, prawnik pomagający cudzoziemcom w ośrodkach, prezes Fundacji Instytut na Rzecz Państwa Prawa.

- To jest niewyobrażalne cierpienie dzieci, które nie powinny tam przebywać tak bardzo długo. Ta dziewczynka, która próbowała targnąć się na swoje życie, mówiła potem: "Pomóżcie nam stąd wyjść. Chciałabym pójść normalnie na spacer, na dwór" - opowiada nasz rozmówca.

Ośrodek strzeżony to miejsce okratowane, skąd nie można wyjść na przykład do pobliskiego sklepu, by kupić dziecku batona czy czekoladę. Personel to chodzący w mundurach funkcjonariusze Straży Granicznej. - Pamiętajmy, że są to dzieci, które w swoich krajach pochodzenia mają czasem bardzo trudne przeżycia. I widok munduru powoduje negatywne emocje, lęk - mówi psycholog Kamil Kamiński, który od lat pomaga takim osobom.

U dzieci w ośrodku m.in. w Białej Podlaskiej pojawiają się stany depresyjne, lęki, myśli samobójcze. Większość z nich nie rozumie, dlaczego miesiącami muszą przebywać w zamknięciu. - Oczywiście, polskie władze powiedzą: "To z winy rodziców, którzy naruszyli polskie prawo, przeszli nielegalnie przez granicę.  Gdyby tylko chcieli skrócić okres pobytu, my im kupimy bilety do Iraku i mogą wracać". Ale problem w tym, że te rodziny nie mogą wracać tam, gdzie Polska chciałaby je wydalić. Bo niejednokrotnie uciekły przed prześladowaniami, torturami, wojną. Mają prawo do tego, by polskie służby zbadały, czy należy im się ochrona międzynarodowa, status uchodźcy - mówi dr Tomasz Sieniow. 

Jak dodaje, dzieci często opowiadają o swoich emocjach i uczuciach poprzez rysunki. - Na przykład rysują z jednej strony dzieci za kratami, a po drugiej stronie krat - dzieci grające w piłkę, biegające, jeżdżące obok samochody - dodaje pan Tomasz. 

Prawnik zwraca też uwagę, że wyroki europejskich trybunałów są jasne. - Jeśli chodzi o dzieci, są wyroki - ostatni z marca tego roku, w którym reprezentowaliśmy rodzinę z Armenii - mówiące jasno, że po przesłuchaniu takich osób, należy je zwolnić. Mówi się też o tym, że wielomiesięczne przetrzymywanie w ośrodkach narusza prawo cudzoziemców do życia rodzinnego i że nie można przetrzymywać dzieci. Ale to niewiele zmienia - przyznaje Tomasz Sieniow.

Trzy z krytycznych wobec państwa polskiego wyroków dotyczą ośrodka w Białej Podlaskiej. - Trzymano tam rodziny z dziećmi przez 6 - 9 miesięcy. Europejski Trybunał Praw Człowieka jednoznacznie potępił takie działanie, orzekając zadośćuczynienie dla tych rodzin - dodaje nasz rozmówca. 

O tym, że dzieci nie powinny trafiać do ośrodków strzeżonych, pisał niedawno Rzecznik Praw Obywatelskich. "Żaden z ośrodków strzeżonych, choćby z powodów panujących tam warunków, nie jest miejscem właściwym dla dzieci. Ich pobyt tam może mieć zdecydowanie niekorzystny wpływ na ich rozwój i stan psychofizyczny" - wskazywał w swoim stanowisku prof. Marcin Wiącek. 

Biuro RPO prowadzi postępowania wyjaśniające w sprawach dzieci, których zdrowie psychiczne ucierpiało tak bardzo, że musiały trafić do szpitala. "Dalszy pobyt w detencji mógł zaś powodować poważne zagrożenie nawet ich życia. Straż Graniczna stosunkowo rzadko korzysta zaś z możliwości zwolnienia ich z ośrodka" - pisał RPO. 

Co z kobietami w ciąży?

Problem dzieci to jedno. W ośrodkach miesiącami przetrzymywane są też kobiety w ciąży. Niejednokrotnie dochodzi do poronień. Tomasz Sieniow w ostatnim roku pamięta kilka takich przypadków. - Prawo nie mówi, jak długo kobieta w ciąży może przebywać zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców. Mówi jednak, że powinna być szczególnie traktowana i zwolniona, jeśli istnieje zagrożenie dla jej zdrowia psychicznego czy fizycznego. I my takie wnioski składamy - mówi prawnik. 

Jak dodaje, są przypadki, gdy po takich wnioskach kobiety rzeczywiście wychodzą z ośrodka, ale czasami służby i sąd pozostają głusi na argumenty prawników. - Mieliśmy przypadki dwóch kobiet, które poroniły. Ostatnio pani z Armenii. Prosiły wcześniej o zwolnienie. Mówiły, że są w trudnym stanie, że mają myśli depresyjne. Nie zwolniono ich - opowiada nasz rozmówca. - Teraz też mamy kobietę z Iraku, która jest w ósmym tygodniu ciąży, boi się deportacji. Jest już w ośrodku wiele miesięcy, ale nie może wyjść - dodaje. 

Sieniow zwraca również uwagę na osoby z niepełnosprawnościami, które też nie powinny trafiać do ośrodków zamkniętych. A trafiają. - W Białej Podlaskiej była osoba z dziecięcym porażeniem mózgowym, na wózku. Lekarz z ośrodka jakby tego nie zauważał. W końcu przekazano tę osobę do ośrodka w Kętrzynie i tam rzeczywiście Kętrzyn stanął na wysokości zadania i ją wypuścił - słyszymy. 

Mimo, że i prawnicy, i aktywiści mówią o wielomiesięcznych pobytach w ośrodkach, Straż Graniczna twierdzi, że średni czas pobytu cudzoziemca w strzeżonym ośrodku za rok 2021 wyniósł 63 dni. "Długość pobytu cudzoziemca w strzeżonym ośrodku uzależniona jest w wielu przypadkach od długości czynności identyfikacyjnych prowadzonych w oparciu o współpracę ze służbami granicznymi lub przedstawicielstwem konsularnym kraju pochodzenia cudzoziemca, których celem jest uzyskanie dokumentu podróży na potrzeby realizacji decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu" - przekazała nam rzeczniczks straży, Anna Michalska. 

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny