Syryjczycy z ośrodka w Lesznowoli przerwali głodówkę. Interweniowała posłanka Piekarska

Anna Gmiterek-Zabłocka
Grupa Syryjczyków przebywających w ośrodku dla cudzoziemców w Lesznowoli zakończyła głodówkę. Ich protest trwał 10 dni. Po interwencji posłanki Katarzyny Piekarskiej z KO uchodźcy dostali zapewnienie, że przestaną być trzymani w zamknięciu.
Zobacz wideo

O głodówce prowadzonej w ośrodku w Lesznowoli pisaliśmy na tokfm.pl tydzień temu. Grupa Syryjczyków zdecydowała się na ten krok, bo nie mogli już wytrzymać pobytu w zamkniętym obiekcie. Napisali o tym w petycji do Straży Granicznej, którą nagłośniły media. W ramach solidarnościowego wsparcia Syryjczykom towarzyszył aktywista Grupy Granica z Polski, który głodował na wolności, w swoim domu. 

Sprawą zajęła się posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska. Pojechała do ośrodka w Lesznowoli i rozmawiała z jednym z Syryjczyków, który mówił po angielsku. Opowiedział polityczce historię swoją oraz swoich kolegów i poprosił o pomoc w opuszczeniu zamkniętego ośrodka. 

Piekarska doprowadziła do spotkania z szefem Urzędu do Spraw Cudzoziemców. To on w czwartek wysłał do ośrodka jednego ze swoich dyrektorów, by dokładnie przedstawił głodującym ich sytuację prawną. W spotkaniu wzięła też udział asystentka posłanki. Syryjczycy dostali zapewnienie, że ich historie wskazują, że powinni otrzymać w Polsce ochronę międzynarodową. Do końca przyszłego tygodnia, czyli tuż po wydłużonym weekendzie, powinni opuścić ośrodek. 

- Mam nadzieję, że sprawa rzeczywiście będzie miała dobry finał i cudzoziemcy dostaną ochronę międzynarodową. Takie zapewnienie dostałam. Pan minister powiedział, że po przyjrzeniu się tym sprawom widzi, że cudzoziemcy spełniają kryteria do uzyskania ochrony. Oczywiście, w ramach standardowej procedury, muszą być jeszcze sprawdzeni przez ABW - mówi posłanka Piekarska. 

- Po spotkaniu w ośrodku w Lesznowoli i rozmowie z panami, po kilku godzinach, dostałam informację, że przystąpili do posiłku. Przerwali protest głodowy. Bardzo się z tego cieszymy, bo po tych kilku dniach głodówki byli coraz słabsi - dodaje Anna Samczyk, asystentka posłanki. 

Najpierw Wędrzyn, potem Lesznowola

Jak pisaliśmy wcześniej na tokfm.pl, Syryjczycy prowadzący głodówkę uciekli ze swojego kraju przed wojną. Doświadczyli w nim aresztowań, prześladowania i tortur. Z polsko-białoruskiej granicy trafili najpierw do placówki w Wędrzynie, potem przeniesiono ich do Lesznowoli na Mazowszu. W ośrodkach są od kilku miesięcy.

W tej sprawie był jeszcze jeden wątek - Syryjczycy byli wpisani do rejestru osób w Polsce niepożądanych. - Starałam się dowiedzieć, dlaczego są tam wpisani, bo mogła to być sprawa błaha, ale też poważna. I okazało się, że znaleźli się na tej liście, bo byli wcześniej zatrzymywani na polsko-białoruskiej granicy i stosowano wobec nich tzw. pushbacki - mówi posłanka Piekarska. - W mojej ocenie osoba, która usiłuje dostać się do Polski, a co więcej - jak się okazuje - spełnia kryteria do ochrony międzynarodowej, nie powinna być umieszczana w takim rejestrze - dodaje posłanka KO.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny