Tłumy, hałas i turyści stojący w korkach. W Górach Stołowych mówią: "dość" i wprowadzają limity

Drogi zakorkowane, parkingi pełne, a na szlakach tłumy turystów. Chcąc tego uniknąć, Park Narodowy Gór Stołowych wprowadza limity wejść. Co godzinę na zwiedzanie Błędnych Skał i Szczelińca Wielkiego będzie wpuszczanych po 400 osób.
Zobacz wideo

W ubiegłym roku Park Narodowy Gór Stołowych odwiedziło 1,2 mln osób. Rekord padł w sierpniu na Szczelińcu - w ciągu godziny na trasie było 1200 turystów! - Takie tłumy to hałas, góry śmieci, ale i konflikty między turystami, bo jedni chcą iść, a inni przystanąć i zrobić selfie, więc - żeby upłynnić ruch i poprawić komfort zwiedzania - postanowiliśmy wprowadzić limity - wyjaśnia Bartłomiej Jakubowski, dyrektor Parku Narodowego Gór Stołowych.

Pomysł chwali Maciej Pisula, przewodnik sudecki. - Zdarzyło mi się nieraz utknąć z grupą turystów w "korku" między skałami. Nie jest to ciekawe przeżycie. Ludzie się denerwują, niektórzy odczuwają strach. Momentalnie robi się głośno i większość osób traci ochotę na dalsze zwiedzanie - mówi.

Rezerwacja i sprzedaż na stronie internetowej

Na obie trasy - w ciągu godziny - będzie mogło wejść po 400 osób. Bilety najlepiej kupić za pośrednictwem strony internetowej. Wejściówki można również nabyć w kasach biletowych znajdujących się na początku turystycznych tras. - Nie gwarantujemy jednak, że każda osoba, która podejdzie do kasy, bilet kupi. Może się okazać, że limit został już wyczerpany - tłumaczy Jakubowski. - W kasie odbywa się sprzedaż biletów z puli, które nie zostały wykorzystane w dystrybucji on-line - dodaje i zachęca do wyjścia na trasy przed godziną 10 i po 14, gdy ruch jest dużo mniejszy niż w pozostałe godziny, a przyjemność przebywania w parku dużo większa.

Bilet normalny kosztuje 12 zł, ulgowy 6 zł. Dzieci do lat 7 wchodzą bezpłatnie. Nie ma możliwości rezerwacji telefonicznej czy e-mailowej.

Co z majówką?

Rozpoczęcie sezonu było zaplanowane na 25 kwietnia, zostało jednak przesunięte o jeden dzień. To w związku z przygotowaniem tras po zimie, a ta nie do końca odpuściła. Szlaki miejscami są oblodzone, cały czas utrzymują się niskie temperatury.

Ci, którzy majówkę zamierzają spędzić w Górach Stołowych, nie powinni spodziewać się spokojnego wypoczynku na łonie natury. - Bilety szybko się sprzedają, zainteresowanie noclegami w okolicznych miejscowościach jest bardzo duże, czyli będzie tłoczno - przestrzega dyrektor Jakubowski. Jeśli nie chcecie spędzić wolnych dni w tłumie i w kolejce do schroniska, zrezygnujcie. - Zapraszamy w innym terminie. W środku tygodnia jest naprawdę swobodniej, przyjemniej i kontakt z przyrodą jest pełniejszy - zachęca dyrektor PNGS.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny