Nierówne stawki za utrzymywanie uchodźców. Jedni dostają 150 złotych dziennie, a inni trzy razy mniej

Nawet 150 złotych za dobę - tyle wojewoda mazowiecki płaci wybranym obiektom zorganizowanej pomocy uchodźcom za udzielenie im dachu nad głową i wyżywienie. Jednocześnie samorządy za taką samą pomoc otrzymują dziennie 40 zł.
Zobacz wideo

W trybie dostępu do informacji publicznej udało nam się dotrzeć do dokumentów wskazujących, na jakie stawki umówiły się poszczególne obiekty zorganizowanej pomocy uchodźcom z wojewodą mazowieckim. Mowa m.in. o hotelach, pensjonatach, centrach szkoleniowych, targowych czy domach pomocy. Okazuje się, że stawki nie są jednolite, a obowiązki, które wynikają z umów z wojewodą są takie same dla wszystkich. 

Diecezja dostała 150 złotych, miejski OSiR - 40 złotych

Kilka dni temu pisaliśmy, że Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie dostaje za każdą przyjętą osobę 95 zł brutto dziennie. Polakom, którzy na własną rękę przyjmują uchodźców z Ukrainy, musi wystarczyć kwota o ponad połowę mniejsza (40 zł).

Z naszych ustaleń wynika, że są jednak ośrodki, które za pomoc uchodźcom otrzymują jeszcze wyższą kwotę, na przykład 150 zł brutto za dobę - za jedną przyjętą osobę. To między innymi Instytut M jak Młodzież w Sulejówku, Hotel Twins w Henrykowie, Hotel Sobienie Królewskie pod Otwockiem, Hotel Tirest w Grębiszewie i pensjonat w Otrębusach "Dom Rybaka". Taką samą stawkę ma także Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej, przyjmujący uchodźców przy ulicy Kawęczyńskiej w Warszawie. Na nieco więcej, bo 151 zł 20 gr (dziennie za osobę) może z kolei liczyć zajazd z miejscowości Dębe Wielkie.

Uchodźców z Ukrainy miał przyjąć też m.in. mieszczący się nieopodal Ambasady Federacji Rosyjskiej pięciogwiazdkowy Hotel Warsaw Regent. Miał on ugościć w ciągu miesiąca 20 uchodźców za kwotę 120 złotych za dobę (za osobę). 

Pytaliśmy też o stawki za przyjmowanie uchodźców na terenie ośrodków organizowanych przez samorząd w Warszawie. Ośrodki te, na przykład Arena Ursynów czy OSiR Praga Południe, mogą liczyć na 40 złotych za jednego uchodźcę w ciągu doby.

Nie więcej niż 17 milionów

W połowie marca informowaliśmy, że wojewoda mazowiecki nie chciał ujawnić zapisów umowy, które dotyczyły świadczenia usług w zakresie zapewnienia zakwaterowania i wyżywienia uchodźcom w centrum pomocy w Nadarzynie. Okazuje się, że są w niej zapisy dotyczące tego, na jakie maksymalne wynagrodzenie mogą liczyć organizatorzy tego punktu. Ta kwota to 17 290 000 zł.

Przypomnijmy, umowa między wojewodą a Ptak Warsaw Expo została zawarta na miesiąc (marzec) z możliwością przedłużenia. Stawka dzienna zawarta w umowie to - wspomniane już - 95 zł brutto na osobę w ciągu doby. Jest tam także zapis o tym, że ośrodek może przyjąć maksymalnie 6500 osób. 

W połowie marca, gdy byliśmy w hali, poinformowano nas, że znajduje się tam około 7 tysiąca osób i że maksymalnie centrum jest w stanie pomieścić około 11 tysiąca uchodźców. Do tego jednak potrzebna byłaby nowa umowa z nowym górnym limitem maksymalnego wynagrodzenia. Obecnie, według zapewnień biura wojewody, w Ptak Warsaw Expo jest około 4 tysięcy osób.

Podobny punkt pomocy uchodźcom działa także w Expo przy ul. Modlińskiej w Warszawie - także pod auspicjami wojewody mazowieckiego. Tam kwota za utrzymanie jednego uchodźcy również wynosi 95 zł za dobę. Z kolei górna granica wynagrodzenia dla zarządzających obiektami to ponad 9,5 mln zł. Ta kwota miałaby być maksymalnym wynagrodzeniem za przyjmowanie 3500 uchodźców.

Skąd różnice w cenach?

Teoretycznie - zgodnie z umowami - każdy podmiot zobowiązał się do zapewnienia uchodźcom noclegu z dostępem do sanitariatów oraz trzech posiłków w ciągu dnia. Umowy były zawierane w różnych terminach - jedne na początku marca, inne tuż po rozpoczęciu wojny w Ukrainie, a wraz z nią fali migracji. Z czego wynikają tak duże różnice w kwotach dla poszczególnych ośrodków?

Przedstawiciele wojewody nie odpowiadają wprost na to pytanie. Przekonują, że stawki obowiązujące w marcu były określone przed wejściem w życie specustawy dotyczącej pomocy uchodźcom i "wynikały z konieczności szybkiego reagowania w sytuacji kryzysowej". "Pierwsze umowy podpisywane na organizowanie miejsc zakwaterowania przez Wojewodę były podpisywane w pierwszych dniach kryzysu związanego z napływem uchodźców. W pierwszej kolejności zostały podpisane z kilkoma podmiotami, w których były zorganizowane miejsca kwarantanny. Obowiązującą w tym zakresie stawkę 180 zł obniżono do 150 zł" - czytamy w odpowiedzi rzeczniczki prasowej. 

Jeśli chodzi o samorządy - przedstawiciele wojewody podkreślają, że "wszystkie wydatki samorządów w zakresie zakwaterowania i wyżywienia obywateli Ukrainy powinny być celowe i to samorząd musi wykazać, że zwiększenie stawki powyżej 40 zł było konieczne".

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny