Rozsypywali piach na zamojskich ulicach, teraz muszą posprzątać. "Uzbiera się tego przynajmniej kilka ciężarówek"

Tony piachu i soli trafiły zimą na zamojskie ulice. Zasada w umowie na odśnieżanie miasta jest jasna: kto rozsypuje, ten zbiera. A tego piasku będzie teraz nawet kilka ciężarówek. Optymistyczne prognozy dały zielone światło do rozpoczęcia porządków, co widać również w ogródkach zamościan. Jednak pługi i solarki na wszelki wypadek są jeszcze w gotowości.
Zobacz wideo

Sanki zamieniamy już na rowery, ale drogowcy wiedzą, że zima wciąż jeszcze może zaskoczyć. - Na to zaskoczenie, mimo pogodnego początku wiosny, jesteśmy ciągle przygotowani. Sprzęt i materiał potrzebny do odśnieżania, zgodnie z podpisaną umową, jeszcze do połowy kwietnia jest do naszej dyspozycji - mów Marcin Nowak, dyrektor Zarządu Dróg Grodzkich.

Dlatego drogowcom na razie trudno ocenić, czy ta nieobfitująca w opady śniegu zima była łagodniejsza od poprzedniej. Wahania temperatur i zmienność pogody skłaniały dyspozytorów do wysyłania sprzętu, bo drogi często robiły się śliskie. - Do tego drożeje materiał i paliwo, a w wielu miejscach będziemy musieli poradzić sobie ze skutkami pogodowych wahań w postaci ubytków na drogach - słyszymy w Zarządzie Dróg Grodzkich. Dlatego dobrym czasem na podsumowania będzie dopiero druga połowa kwietnia.

Pogoda jednak już teraz sprzyja porządkom, zwłaszcza tym na drogach i placach, nad którymi o tej porze roku unoszą się zwykle kłęby kurzu. 

Kilka ciężarówek pozimowych odpadów

Zgodnie z umową za pierwsze sprzątanie po zimie odpowiada firma, która wygrała przetarg na odśnieżanie. Za utrzymanie zdecydowanej większości dróg, placów i parkingów w mieście odpowiada w tym sezonie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Zamościu. Jednak chodniki to już odpowiedzialności innej firmy.

Pracownicy PGK zaczęli sprzątanie od Rynku Wielkiego. - Pierwsze kroki w porządkach robią pracownicy z łopatami, którzy sprzątają to, co z grubsza można zebrać. To głównie piach, liście, ziemia i wszystko, co zostaje na drodze po miesiącach jesienno-zimowych - tłumaczy w rozmowie z TOK FM Klaudia Malec, dyrektor do spraw administracyjno-organizacyjnych PGK. Później w ruch idą cztery zamiatarki, w tym samojezdne i podłączone do ciągników.

Sezon zimowy wiąże się z tonami materiału potrzebnego do redukcji oblodzenia, który teraz trzeba posprzątać. W Zakładzie Komunalnym PGK słyszymy, że nazbiera się przynajmniej kilka ciężarówek sypkich, pozimowych odpadów. Usunięcie ich na pewno wpłynie na bezpieczeństwo, ale może również sprawić, że kierowcy rzadziej będą musieli zajeżdżać do myjni. 

Mieszkańcy zaczęli sezon od grabienia

Pogoda sprzyja również porządkom na posesjach mieszkańców. Jedni przycinają drzewka, inni grabią trawniki i strzygą żywopłoty. - Zauważyliśmy coraz większą liczbę klientów w naszych dwóch Punktach Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, przy oczyszczalni i na Męczenników Rotundy. Mieszkańcy przywożą liście, trawę, gałęzie i krzewy - dodaje dyrektor Malec.

PSZOK-i są idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy podczas prac zgromadzą więcej materiału niż mieści się w kilku workach. To właśnie tam można przywieźć większe kawałki gałęzi, niepocięte krzewy, a przy okazji zabrać zalegający stary stolik czy uszkodzoną architekturę ogrodową. Ważne, żeby odpady były posegregowane.

Pracownicy przedsiębiorstwa przypominają również, że od kwietnia, wybierając się na PSZOK-u, trzeba będzie zabrać ze sobą dokument potwierdzający opłacanie odbioru śmieci. - Nie chcemy mieszkańcom utrudniać przywożenia odpadów, bo wiemy, że segregacja jest niezwykle ważna i to szeroko promujemy. Chcemy jednak uszczelnić system. Mieszkańcy ponoszą sporą opłatę za wywóz odpadów i nie możemy pozwolić na to, żeby płacili za kogoś, kto sprytnie je podrzuca - słyszymy od dyrekcji PGK.  

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny