Żory. Pierogi od uchodźczyń hitem międzymiastowym. W trzy dni sprzedało się 10 tysięcy sztuk!

W Żorach pięćdziesiąt uchodźczyń lepi pierogi w ramach akcji "Pierogi dla wolnej Ukrainy", którą zainicjowała fundacja Podziel Się Dobrem. To praca, która pozwala im nie tylko zarabiać.
Zobacz wideo

Największą potrzebą osób uciekających przed wojną w Ukrainie, oprócz wyżywienia i dachu nad głową, jest praca. - Ona daje im godność, podnosi poczucie własnej wartości - mówi Agnieszka Socha, szefowa fundacji Podziel Się Dobrem.

Kobiety zatrudniła agencja pracy tymczasowej - wszystkie mają książeczki sanepidowskie, a za swoją pracę dostają pensję. - Pierogi są pyszne, zupełnie inne niż nasze - zachwala pani Agnieszka. Mają prosty skład i nie zawierają konserwantów. Za 10 sztuk trzeba zapłacić 25 zł. - Tylko w ciągu trzech dni sprzedaliśmy 10 tysięcy - dodaje. Cały dochód z akcji (po odliczeniu pensji oraz kosztu przygotowania i składników) przeznaczony jest na zakup żywności dla żołnierzy walczących w Ukrainie. Pierwszy transport wyruszy do Lwowa już w poniedziałek, 28 marca.

Najbardziej popularne są pielmieni - pierogi z mięsem wołowo-wieprzowym, na drugim miejscu pierogi z wiśniami. Są też pierogi z serem, z nadzieniem ze świeżej kapusty i z ziemniakami.

Pierogowa akcja rozlewa się już na inne miasta. Ukraińskie pierogi z Żor można kupić również w Bielsku-Białej, Mikołowie oraz Cieszynie i Goleniowie. - Trwają też rozmowy z lokalnymi sklepami, które są zainteresowane wprowadzeniem do sprzedaży lepionych u nas pierogów - mówi Socha.

Lepienie integruje

Kobiety, które pracują przy lepieniu pierogów, pochodzą z różnych stron Ukrainy, mają różny status społeczny i wykształcenie. -To jest jak darcie pierza - mówi pani Agnieszka. - Są żarty, rozmowy, wymiana adresów, informacji, co gdzie kupić, załatwić, do której przychodni pójść do lekarza. To są chwile, które dają im radość i siłę - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny