"Wołowiny dzieci nie jadły od września. Jest za droga". Wzrost cen uderza w szkolne stołówki

REKLAMA
- Coraz trudniej karmić dzieci za 3-4 zł za obiad - mówią TOK FM dyrektorzy bydgoskich placówek oświatowych. Przez drożejące mięso, nabiał, pieczywo czy owoce intendentkom w szkołach podstawowych, przedszkolach i żłobkach coraz trudniej zaplanować zbilansowane posiłki dla dzieci.
REKLAMA
Zobacz wideo

W Szkole Podstawowej nr 32 w Bydgoszczy dwudaniowy obiad z sokiem lub kompotem kosztuje 3,5 zł. - Od września nie mieliśmy w ogóle wołowiny. Kiedyś raz na jakiś czas się zdarzała, ale teraz nas nie stać, by pojawiła się na talerzu. Musimy wydać pieniądze na przykład na indyka, bo chcemy, żeby on pojawiał się w jadłospisie. Ciągle kombinujemy, wymyślamy, żeby było smacznie, domowo, ale nie za drogo - tłumaczy intendentka Renata Giętka.

REKLAMA

Liczy się każdy grosz

W szkolnych posiłkach stawia się teraz wyłącznie na produkty sezonowe, a zimą na mrożonki. - Kiedyś mogliśmy pozwolić sobie na przykład na mandarynki w czerwcu, dziś już nie. Ciągle dzwonimy do dostawców, sprawdzamy ceny, żeby produkty kupić jak najtaniej. Hurtownicy często wiedzą dwa-trzy tygodnie wcześniej, co podrożeje i dzięki temu możemy zrobić zapasy. Na przykład dziś w magazynach mamy kasze, makarony czy ryż aż do końca roku. No bo nie wiem, czy za chwilę nie będą droższe. Ciągle martwię się, czy zmieszczę się w kwocie, którą zbieram od rodziców - dodaje Giętka.

Opłaty - na razie - bez zmian

W SP 32 w Bydgoszczy posiłki je 370 uczniów - to prawie połowa wszystkich uczęszczających na zajęcia. - Cena, którą rodzice płacą za obiad, wystarczy na tzw. wsad do kotła, czyli tylko za produkty potrzebne do ugotowania posiłku. Za gaz, prąd, wodę i pracę kucharek płacimy my - wyjaśnia dyrektorka szkoły Arletta Popławska.

W innych bydgoskich podstawówkach opłata za obiad także waha się między 3,50 a 4 zł. Cena jest niska między innymi dlatego, że wszystkie placówki publiczne mają swoje kuchnie i nie korzystają z cateringu. - To dyrektorzy szkół w porozumieniu z Radą Rodziców ustalają opłaty. Nie ma tu żadnych dotacji z urzędu miasta - dodaje wiceprezydent Bydgoszczy Iwona Waszkiewicz.

Choć przygotowanie jadłospisu jest coraz trudniejsze, w SP 32 na razie nie ma planu podwyżek. - Mam zapewnienie, że jeśli ta inflacja nie pójdzie zbyt wysoko, to utrzymamy aktualne opłaty do czerwca. Ale jak będzie? Zobaczymy - dodaje dyrektorka szkoły.

REKLAMA

Według ekonomistów w listopadzie inflacja może przekroczyć 7 procent.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © Grupa Radiowa Agory